Kortyzol jako hormon stresu może okazać się „nadużywanym” przez nasz organizm. Oto kilka ciekawostek na temat tego hormonu, które będą mieć bardziej charakter informacyjny niż naukowy. Większość wniosków z tego artykułu wyklarowała się podczas mojej wieloletniej praktyki trenerskiej.

Czy wiesz, że to właśnie ten hormon Cię wybudza nad ranem?

Kortyzol w swoim dobowym rytmie właśnie rano powinien osiągnąć szczytowy poziom, dzięki czemu wybudza Cię ze snu. Oczywiście, dziej się tak w przypadku niezaburzonego rytmu dobowego pracy nadnerczy – czyli wtedy, gdy przestrzegamy zasad odpowiedniej ilości snu w stosunku do czasu pracy.

Czy wiesz, że jest to jeden z hormonów nadnerczy?

Nadnercza są odpowiedzialne m.in. za produkcję hormonów stresu, takich jak adrenalina i noradrenalina, jak i właśnie kortyzol. O ile noradrenalina i adrenalina są hormonami, które odnotowują swój szczyt w momencie na przykład odczucia zagrożenia życia, czyli mają działanie impulsywne, a ich zadaniem jest m.in. umożliwić ucieczkę przed zagrożeniem, o tyle kortyzol potrafi mieć wyższe stężenie permanentnie. Co, jak się można domyślić, wpływa negatywnie na nasz układ.

Syndrom wyczerpania nadnerczy

Można stwierdzić, że bezustannie podwyższony poziom kortyzolu skutkuje, po dłuższym czasie trwania permanentnego stresu, właśnie wyczerpaniem się nadnerczy. Podobnie jak trzustka, gdy dowiadujemy się o schorzeniu typu insulinooporność.

Sposób badania poziomu kortyzolu

Są dwie drogi. Pierwsza z nich to badanie poziomu kortyzolu z krwi – niestety metoda niezbyt skuteczna, ponieważ przeważnie wykonuje się takie badanie rano, będąc na czczo, zatem stężenie hormonu powinno mieścić się w granicach wyższej normy. Ale w przypadku, jeśli bardzo stresuje Cię sam fakt ukłucia w celu pobrania próbki krwi, to może to zaburzyć wiarygodność wyniku. Zupełnie innym przypadkiem jest sytuacja, gdy Twoje nadnercza są wykończone, wtedy odnotujesz zbyt niski poziom kortyzolu we krwi. Jest to pierwszy znak do diagnozy zmęczonych nadnerczy, a niestety często mylnie interpretowany: „niski poziom kortyzolu = wszystko jest ok, nie jestem zestresowany”. Drugim sposobem badania poziomu kortyzolu jest dobowy test ze śliny. Jest on na tyle dokładny, iż możesz zauważyć istotne różnice w jego poziomie w ciągu doby.

Czy kortyzol wpływa na wydajność treningu?

Mówi się o tym, aby zgrać naturalnie wyższy poziom kortyzolu z czasem jednostki treningowej. Zatem idąc za tą teorią, najlepiej sprawdzałby się trening poranny, kiedy to możesz idealnie trafić w moment naturalny wyrzutu kortyzolu z jednostką treningową w godzinach porannych. Jak już zapewne większość z Was wie, wysiłek fizyczny również bodźcuje organizm do wyrzutu hormonów stresu. Nasuwa się więc wniosek, iż jeśli cierpisz na zmęczenie nadnerczy lub podejrzewasz u siebie to schorzenie, wskazane byłoby nie trenować wieczorem, aby nie przebodźcować układu hormonalnego.

Kortyzol – cardio czy siłówka?

Jeśli Twoim sposobem na aktywność fizyczną jest tylko i wyłącznie jednostajny, wydłużający się w czasie trening, na przykład biegowy, możesz mieć pewność, że po mniej więcej 50–60 minutach nie będziesz efektywnie spalać tkanki tłuszczowej właśnie przez zwiększający się poziom kortyzolu w organizmie. Zatem zdecydowanie lepiej na Twój ustrój wpłynie krótki i intensywny trening czy to siłowy, czy interwałowy. Dość istotne znaczenie ma poziom kortyzolu we krwi podczas wysiłku – im wyższy, tym mniej spalonej tkanki tłuszczowej.

Co poza wysiłkiem fizycznym ma wpływ na wzrost poziomu kortyzolu we krwi?

Zdecydowanie jest wiele czynników wpływających na wyrzut tego hormonu w ustroju. Między innymi permanentny stres, co wiąże się z nadużywaniem dzień w dzień nadnerczy. A taka nadmierna stymulacja bez odpowiedniej regeneracji dotyka dziś więcej osób niż nam się może wydawać. Co więcej, jeśli codziennie mamy napięty grafik dnia, występuje pośpiech i nie mamy chwili wytchnienia, nie śpimy tyle, ile należy, pracujemy w nadgodzinach i po nocach, do tego dołożymy kolejny bodziec jakim jest trening – możemy mieć pewność, że nadnercza mają się kiepsko.

Czy wiesz, że kortyzol to jeden z czynników utrudniających proces redukcji masy ciała?

Osoby z wysokim poziomem kortyzolu w procesie redukcji masy ciała mają utrudnione, a nawet wręcz niemożliwe zadanie do wykonania. Dodatkowo wysoki poziom tego hormonu koreluje z odkładaniem się tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha. Skutek? Twardy, ale i ogromny brzuch. Tkanka tłuszczowa tej okolicy staje się bardzo problematyczna do zapoczątkowania procesu lipolizy.

Ryzyko

Ogromne ryzyko chorób metabolicznych, w tym predyspozycji do otyłości brzusznej, czyli tzw. wisceralnej, co skutkuje otłuszczeniem strategicznych narządów wewnętrznych w organizmie, które jest tożsame z mniej wydajną ich pracą. Jak i również zwiększenia ryzyka wystąpienia zawałów, udarów czy innych chorób układu krążenia.

Jakie wnioski się nasuwają?

Z moich obserwacji wynika, iż istnieje dziś duża pula osób z przebodźcowaniem nadnerczy. A najgorsze jest to, że równocześnie występuje zupełny brak świadomości tego schorzenia. Drugim problemem jest fakt, iż otyłość brzuszna to dzisiejsza plaga. Natomiast, jeśli mowa o środowisku osób aktywnych nakłaniałabym do treningów szybkich i konkretnych, zatem nie wydłużających się w czasie. To oznacza, że trening najmniej obciążający układ hormonalny to trening maksymalnie do 50–60 minut.

 

Z życzeniami jak najmniejszej ilości stresu w życiu i w treningu,

Trener Personalny Aneta Piątek-Zwierzak

O AUTORZE TEKSTU

Aneta Piątek-Zwierzak

Trener Personalny, Medical Fitness Trainer, Dietetyk
Pomysłodawczyni i założycielka Fitnessacji w Brzegu Dolnym. Pasjonatka i praktykantka zdrowego stylu życia, Trener Personalny, Dietetyk, Instruktor Ćwiczeń Siłowych i Kulturystyki, Trener Medical Fitness i Instruktor Schwinn Cycling. Przez lata wypracowała skuteczny warsztat wiedzy praktycznej i teoretycznej. W swoim Studio Treningu Personalnego oferuje wiele form treningowych od prostych po bardziej wymagające: trening kobiet w ciąży i po ciąży, a także osób z nadwagą i otyłych. Uwielbia wyzwania i pomaganie w dążeniu do sprawności  osobom z dużą masą ciała. Doświadczenie zdobywała, pracując z ciężkimi i trudnymi przypadkami walki z nadwagą i otyłością osób nie tylko zdrowych, ale i z dodatkowymi schorzeniami: niedoczynnością tarczycy czy insulinoopornością. Jej motto to: „Znajdź siłę w głowie, a niech serce będzie najistotniejszym mięśniem” .
Skontaktuj się z Anetą:

Strona www (kliknij)

Facebook (kliknij)

E-mail: aneta.piatek@fitnessacja.pl